Ustalanie wysokości zadośćuczynienia za krzywdę z art. 445 § 1 k.c.

 

Odnosząc się do zagadnienia ustalenia wysokości zadośćuczynienia za krzywdę z art. 445 § 1 k.c. przekazujemy poniższe wyjaśnienia, które mają na celu w sposób przystępny wyjaśnić przedmiotową problematykę.

Zadośćuczynienia pieniężne na rzecz osób bezpośrednio poszkodowanych, tzn. tych, które osobiście ucierpiały (art. 445 § 1 k.c.), obok zwrotu wszelkich wynikłych kosztów będących następstwem uszkodzenia ciała, rozstroju zdrowia (art. 444 § 1 k.c.)[1], przyznania renty wyrównawczej, uzupełniającej (art. 444 § 2 k.c.), renty tymczasowej na zwiększone potrzeby (art. 444 § 3 k.c.), a czasami jednorazowego odszkodowania tzw. kapitalizacji renty (art. 447 k.c.), stanowią komplementarne świadczenia związane z zaspokojeniem szkód poszkodowanych na osobie mających źródła w odpowiedzialności deliktowej. Przy tragicznych w skutkach wypadkach, patrząc na jego wymiar ekonomiczny, zadośćuczynienie należy kwalifikować jako podstawowe świadczenie, którego celem jest kompensata powstałej krzywdy tzn. szkody o charakterze niemajątkowym po stronie bezpośrednio poszkodowanego. Zwracamy w tym miejscu uwagę, że ww. instytucje zadośćuczynienia z art. 445 § 1 k.c. należy odróżnić od zadośćuczynienia na rzecz najbliższych członków rodziny z art. 446 § 4 k.c. (opracowanie na temat 446 par. 4).

Omawiane świadczenie - zadośćuczynienie na rzecz osoby bezpośrednio poszkodowanej - precyzuje art. 445 § 1 k.c., odwołujący się do treści art. 444 § 1 k.c. stanowiąc, iż osobie bezpośrednio poszkodowanej, z pewnymi wyjątkami[2], która w wyniku wyrządzonej jej szkody doznała uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia, sąd może przyznać odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Przybliżając krótko charakter tej wyjątkowo ważnej instytucji prawa odszkodowawczego trzeba wskazać, że jest ono świadczeniem:

- pieniężnym, wyrażonym i realizowanym w środkach finansowych;

- mającym stanowić sposób złagodzenia cierpień fizycznych i psychicznych poszkodowanego, bowiem celem tego świadczenia jest wyrównanie uszczerbków o charakterze niematerialnym związanych z doznaną krzywdą, która przejawia się rozmiarem kalectwa, oszpeceniem, ograniczeniami ruchowymi, ograniczeniami w możliwości wykonywania czynności życia codziennego, długotrwałością cierpień, leczenia, rehabilitacji[3], poczuciem bezradności życiowej, ograniczeniem widoków i możliwości poszkodowanego w przyszłości[4];

- osobistym, tzn. przynależne jest wyłącznie poszkodowanemu, przy czym są tutaj dwa wspomniane wyżej wyjątki[5];

-  fakultatywnym, tzn. w pewnym sensie uznaniowym, bowiem sądowi orzekającemu pozostawia się daleko idącą swobodę w jego przyznaniu i określeniu jego wysokości, przy czym nie oznacza to, że jest tutaj pełna dowolność.

Najtrudniejszym w praktyce obrotu jest prawidłowe - uwzględniające wszystkie czynniki i elementy powstałej krzywdy - określanie wysokości zadośćuczynienia, zwane także w nauce prawa odszkodowawczego miarkowaniem wysokości zadośćuczynienia. Ustalając wysokość omawianego świadczenia (miarkując je), co wbrew pozorom i utartej praktyce jest zadaniem wysoce skomplikowanym, trzeba przede wszystkim pamiętać, iż ma ono charakter jednorazowy a zarazem całościowy, obejmuje więc wszystkie cierpienia doznane przez poszkodowanego, także te, które poszkodowany będzie odczuwał w przyszłości. Z tych właśnie względów przy jego określaniu należy uwzględnić w jego wysokości wszystkie elementy krzywdy łącznie z tymi, które mogą ujawnić się w przyszłości, przy czym w sytuacji, gdy u poszkodowanego ujawni się inna dodatkowa krzywda, której w chwili przyznawania zadośćuczynienia nie można było przewidzieć może mu być przyznana kolejna kwota tytułem zadośćuczynienia „nowej krzywdy"[6]. Częstym w praktyce przykładem takiej „nowej krzywdy" są schorzenia o podłożu neurologicznym (np. epilepsja pourazowa). Precyzyjne miarkowanie wartości zadośćuczynienia jest bardzo trudnym procesem z uwagi na to, że ww. przepisy kodeksu cywilnego nie zawierają żadnych kryteriów jakimi należy kierować się przy jego wyliczaniu. Z tych też względów, czynników mających zasadniczy wpływ na wysokość zadośćuczynienia należy poszukiwać w judykaturze - orzecznictwie Sądu Najwyższego oraz sądów powszechnych. Dokonując szczegółowej analizy wyjątkowo bogatej linii orzecznictwa, zwracają uwagę najczęściej powtarzające się czynniki współkształtujące wysokość zadośćuczynienia, do których kolejno należą:

- stopień trwałego uszczerbku na zdrowiu poszkodowanego wyrażający się w kalectwie, oszpeceniu, ograniczeniach ruchowych, ograniczeniach wykonywania czynności życia codziennego[7];

- długotrwałość choroby, cierpień, leczenia, rehabilitacji, bolesność zabiegów, dokonywane operacje, leczenie sanatoryjne, okres dochodzenia do względnej sprawności, przywrócenie prawidłowych funkcji organizmu[8];

- wiek poszkodowanego[9];

- płeć poszkodowanego[10];

- poczucie bezradności życiowej, niekorzystne widoki i możliwości poszkodowanego w przyszłości[11];

- aktualna i zmieniająca się stopa życiowa społeczeństwa polskiego oraz sytuacja materialna społeczności na terenie zamieszkania poszkodowanego[12];

- inne bardzo różnorodne czynniki jednocześnie mające u poszkodowanego wpływ na poczucie krzywdy uzależnione od konkretnego stanu faktycznego, których trzeba poszukiwać przy każdej indywidualnej sprawie szczególnie z uwzględnieniem wszelkich cech poszkodowanego, jak przykładowo jego pozycja czy wykonywany przed zdarzeniem zawód[13].

Prócz opisanych wyżej grup czynników, które winny mieć zasadniczy wpływ na miarkowanie zadośćuczynienia wobec sygnalizowanego już braku jednolitych i uproszczonych zasad w tym względzie, dodatkowych wytycznych, tj. reguł o charakterze generalnym pomocnych w określaniu jego wysokości, należy również poszukiwać w orzecznictwie. Takie kierunkowe wytyczne w naszej ocenie precyzyjnie opisuje orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 3 listopada 1994 r. (sygn. akt III APr 43/94), gdzie sąd stwierdził, iż „Zadośćuczynienie z art. 445 § 1 k.c. ma przede wszystkim charakter kompensacyjny, wobec czego jego wysokość nie może stanowić zapłaty sumy symbolicznej, czy też określonej sztywnymi regułami tak jak w ustawie wypadkowej, lecz musi przedstawiać jakąś ekonomicznie odczuwalną wartość. Zadośćuczynienie winno uwzględniać doznaną krzywdę poszkodowanego, na którą składają się cierpienia fizyczne w postaci bólu i innych dolegliwości oraz cierpienia psychiczne polegające na ujemnych uczuciach przeżywanych bądź w związku z cierpieniami fizycznymi, bądź w związku z następstwami uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia, zwłaszcza trwałymi lub nieodwracalnymi". Ponadto przy ocenie odpowiedniej sumy zadośćuczynienia należy brać pod uwagę wszystkie okoliczności danego wypadku, mające wpływ na rozmiar doznanej krzywdy[14].

Przybliżając inne ważne wytyczne płynące z orzecznictwa warto też pamiętać, czemu dał wyraz SN w wyroku z dnia 27 sierpnia 1969 r. (sygn. akt I PR 224/69), że przyznanie zadośćuczynienia nie jest obligatoryjne i zależy od uznania i oceny sądu konkretnych okoliczności sprawy, a także, że przy jego ustalaniu obowiązuje zasada umiarkowania przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności sprawy oraz skutków doznanego kalectwa[15]. Jeszcze inną regułę generalną można odnaleźć w wyroku SN z dnia 29 września 2000 r. (sygn. akt V CKN 527/2000), gdzie Sąd twierdzi, iż wysokość zadośćuczynienia jest nacechowana daleko idącą uznaniowością sądu, znajdującą oparcie w konkretnie rozpatrywanej sprawie: „Wysokość zadośćuczynienia powinna być określona z uwzględnieniem wszystkich okoliczności danej sprawy mających wpływ na rozmiar krzywdy doznanej przez poszkodowanego. Art. 445 daje podstawę do tego, że sąd może zasądzić odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia według swojej oceny opartej na rozważeniu wszystkich okoliczności sprawy". Podobną regułę można odnaleźć w orzeczeniu SN z dnia 5 maja 2000 r. (sygn. akt II CKN 1002/98), gdzie Sąd stwierdził, iż art. 445 k.c. pozostawia - z woli ustawodawcy - znaczną swobodę składom orzekającym w określeniu wysokości należnej sumy pieniężnej. Kolejny generalny postulat miarkowania zadośćuczynień wskazał Sąd Apelacyjny w Krakowie[16]precyzyjnie wskazując, iż sytuacje podobne należy podobnie traktować. Wyraźnie stwierdził, że przy określaniu wysokości zadośćuczynienia pieniężnego postulat ten jest spełniony, jeśli - przy uwzględnieniu swobody sądu I instancji związanej z oceną zindywidualizowanej sytuacji poszkodowanego - przyznana suma pieniężna nie pozostaje w znacznej dysproporcji do sum pieniężnych przyznawanych w podobnej sytuacji innym poszkodowanym. Kierując się aktualną linią orzecznictwa warto także pamiętać, iż wysokości zadośćuczynienia nie można mierzyć potrzebami dostępności do dóbr takich jak samochód, konto bankowe, mieszkanie, etc., na co jednoznacznie wskazał SN w orzeczeniu z dnia 29 września 2004 r. (sygn. akt II CK 531/03).

Podobnie, na co wcześniej zwracano uwagę, innych wyraźniej sprecyzowanych czynników wpływających na wysokość zadośćuczynienia należy również poszukiwać w orzecznictwie. Przybliżając dodatkowo w tym miejscu inne, kluczowe orzecznictwo sądów wyznaczające kierunki w procesie miarkowania zadośćuczynienia trzeba wskazać na wyrok SN z dnia 10 czerwca 1999 r. (sygn akt II UKN 681/98), w którym Sąd określając jego wysokość wskazał na nasilenie cierpień, długotrwałość choroby, rozmiar kalectwa, trwałość następstw zdarzenia, konsekwencje uszczerbku na zdrowiu w życiu prywatnym i społecznym. Zgodnie z orzecznictwem SN z dnia 18 stycznia 2004 r. należy mieć również na uwadze rozmiar cierpień fizycznych i psychicznych, jak i dolegliwości bólowe powstałe w następstwie urazu oraz długotrwałego leczenia. Uzupełnienie tej listy czynników przydatnych w miarkowaniu zadośćuczynienia dają inne orzeczenia, jak wyrok Sądu Apelacyjnego z dnia 3 listopada 1994 r. (sygn. akt III APr 43/94) wskazujący na rozmiar cierpień fizycznych i psychicznych poszkodowanego, wyrok SN z dnia 22 kwietnia 1985 r. (sygn. akt II CR 94/85) mówiący o aktualnych warunkach i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa, związanej z miejscem zamieszkania, wyrok SN z dnia 18 stycznia 1984 r. (sygn. akt I CR 407/83) oraz wyrok SN z dnia 28 września 2001 r. (sygn. akt III CKN 427/00) wskazujące na przemiany gospodarcze w danym kraju (standard życia), wyrok SN z dnia 18 grudnia 1975 r. (sygn. akt I CR 862/75) biorący pod uwagę utratę możliwości wykonywania pracy, korzystania z rozrywek, orzeczenia SN z dnia 22 sierpnia 1977 r. (sygn. akt II CR 266/77) i 13 marca 1973 r. (sygn. akt II CR 50/73) podnoszące kwestię młodego wieku poszkodowanego, czy też wyrok SN z dnia 9 marca 1973 r. (sygn. akt I CR 55/73) wskazujący na wyłączenie poszkodowanego z normalnego życia (np. trudności w opuszczaniu mieszkania). Na koniec warto zwrócić uwagę, o czym lakonicznie wspominają komentatorzy, iż nie pozostaje bez znaczenia dla miarkowania wysokości zadośćuczynienia zachowanie się i postawa osoby odpowiedzialnej za szkodę wyrządzoną czynem niedozwolonym. Obojętne zachowanie takiej osoby może pogłębić poczucie krzywdy, gdy sprawca nie wykona żadnych starań mających na celu złagodzenie następstw szkody po stronie poszkodowanego, czemu dał wyraz SN w wyroku z dnia 9 stycznia 1978 r. (sygn. akt IV CR 510/77). Podobny wpływ na wysokość zadośćuczynienia ma intensywność winy sprawcy, na co wskazał Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 9 marca 2003 r. (sygn. akt IACa 124/01).

Szersza analiza wskazywanego powyżej orzecznictwa prowadzi do wniosku, że miarkowanie wysokości zadośćuczynienia powinno znajdować oparcie w konkretnej rozpatrywanej sprawie i wszechstronnej ocenie wszystkich jej okoliczności uwzględniając czynniki, które wpływają na jego wysokość. Niestety analiza linii orzeczniczej sądów niższej instancji jak i podążającej za nią praktyki likwidacji szkód osobowych realizowana przez rodzimych ubezpieczycieli, w znacznej części przypadków nadal niestety odbiega od nakreślonego przez orzecznictwo SN sposobu miarkowania, tj. ustalenia wysokości zadośćuczynienia, ograniczając się wyłącznie do ustalania stopnia trwałego uszczerbku na zdrowiu poszkodowanego, mnożonego przez przyjętą na danym terenie kwotę pieniężną z pominięciem lub niewielkim wpływem innych wskazanych w orzecznictwie SN czynników. Aby nie być gołosłownym przywołujemy w tym miejscu fragmenty z obowiązujących w zakładach wewnętrznych procedur likwidacyjnych, jak choćby przykładowo „Wielkość procentu trwałego uszczerbku na zdrowiu może być bardzo pomocna w określaniu zadośćuczynienia", „(.....) np. przy 26% uszczerbku kwota za 1% trwałej utraty zdrowia wynosi 450 zł, co pozwala na następujące działanie: 26 x 450 zł = 11 700 zł; zadośćuczynienie można określić na poziomie 11 000 zł lub 12 000 zł w zależności od oceny rozmiaru krzywdy" lub też „(...) tak aby w poleceniu zapłaty nie wskazywać sposobu ustalania wysokości zadośćuczynienia, który przyjęto za 1% trwałej utraty zdrowia".

Natomiast w orzecznictwie sądów niższej instancji mechaniczny sposób obliczania zadośćuczynienia jest trudniejszy do bezpośredniego stwierdzenia, tym niemniej dzieląc orzekane kwoty zadośćuczynień przez procent trwałego uszczerbku na zdrowiu wynik zawsze wskazuje na „okrągłą kwotę" stosowaną w odniesieniu do 1% uszczerbku na zdrowiu i tym samym przyjętą za podstawę sądowego miarkowania. Praktyki mechanicznego wyliczania zadośćuczynienia negatywnie ocenił Sąd Apelacyjny w Katowicach, który w wyroku z dnia 18 lutego 1998 r. (sygn. akt I ACa 715/97) stwierdził, iż „(...) stąd posługiwanie się jedynie tabelami procentowego uszczerbku na zdrowiu i stawkami za każdy procent trwałego uszczerbku dla rozstrzygnięcia zasadności roszczenia o zadośćuczynienie i jego wysokość, znajduje jedynie orientacyjne zastosowanie i nie wyczerpuje oceny całości sprawy". Również w komentarzu prasowym sędzia Sądu Najwyższego Gerard Bieniek interesujący się szczególnie odpowiedzialnością odszkodowawczą i gwarancyjną, stwierdził, iż „W sądzie nigdy nie stosowano stawek jak w PZU, i nigdy nie będzie się ich stosować". Jednocześnie przypomniał, że „Sędzia ustala sumę odpowiednią i musi brać przy tym pod uwagę wiele czynników, jak choćby rozmiar cierpienia, czas leczenia, wiek poszkodowanego i inne czynniki w zależności od konkretnej sprawy"[17].

Analizując orzecznictwo w odniesieniu do wysokości orzekanych kwot zadośćuczynienia na rzecz bezpośrednio poszkodowanych i prognozując przyszłe jego kierunki trzeba zwrócić uwagę, iż na plan pierwszy w ostatnich latach wysuwa się ciągła tendencja zwyżkowa (czasami nieoczekiwanie silna), którą kreują zarówno składy orzekające, jak i wyspecjalizowane kancelarie prawne i odszkodowawcze[18]. W ostatnim okresie, czyli w latach 2005 - 2010, przy tragicznych w skutkach zdarzeniach owa tendencja ma charakter trwały. Przy znacznych uszczerbkach standardowo zapadają orzeczenia na poziomie 150 000 - 300 000 zł, a coraz częściej zdarzają się rozstrzygnięcia przekraczające te kwoty sięgające 400 000 zł a nawet 500 000 zł. Warto też przypomnieć, iż w kilku wyjątkowo tragicznych, a przy tym spektakularnych przypadkach orzekane zadośćuczynienia, gdzie zobowiązanym był Skarb Państwa, który odpowiadał za swoje jednostki, zbliżyły się do kwoty miliona złotych. Bez wątpienia olbrzymie znaczenie mają tutaj także media zarówno ogólnopolskie, jak i regionalne, wzorem „zza oceanu" informujące o najwyższych kwotach świadczeń orzekanych w spektakularnych procesach odszkodowawczych. Wydaje się również, że tendencja ta powodowana jest także stopniowym i stałym wzrostem poziomu życia i zamożności polskiego społeczeństwa. Wydaje się, że po tym ostatnio obserwowanym okresie znacznego wzrostu, czeka nas w nieodległej przyszłości  proces pewnej stabilizacji i umiarkowanych zwyżek, co oznacza, że postęp w wysokości orzekanych kwot zadośćuczynienia po fali znacznych zwyżek zostanie wyhamowany i będzie wzrastał proporcjonalnie do rozwoju polskiej gospodarki i idącym za tym wzrostem standardem życia Polaków.

Warto też na koniec podkreślić, iż zakłady ubezpieczeń w ramach uznania (czyli dobrowolnie) realizują zadośćuczynienia na zdecydowanie niższym poziomie niż poszkodowani mogli by uzyskać na drodze postępowania cywilnego. Badania Instytutu Sprawiedliwości prezentowane na Konferencji organizowanej przez Polską Izbę Ubezpieczeń pt.„Zadośćuczynienie za uszkodzenie ciała lub uszczerbek na zdrowiu na tle innych systemów prawnych" (Warszawa, 19 września 2011 r.) jednoznacznieukazują, iż wszystkie badane przez Instytut sprawy przeciwko zakładom ubezpieczeń (spór o wysokość zadośćuczynienia - przyp. autora) kończą się sukcesem, a niekiedy poszkodowani uzyskują kilkukrotnie wyższe kwoty zadośćuczynień niż przyznane w drodze uznania przez ubezpieczyciela. Tym samym chcąc otrzymać wyższą kwotę zadośćuczynienia niż przyznaną przez zakład ubezpieczeń nieodzownym wydaje się kierowanie powództw na drogę postępowania sądowego, co daje wysokie prawdopodobieństwo uzyskania adekwatnej do rozmiaru krzywdy kwoty zadośćuczynienia.   

Ponadto wobec znacznej uznaniowości orzekanych kwot szczególnie przedstawiciele zakładów ubezpieczeń, co może w przyszłości przybrać postać zmian prawnych, wskazują na potrzebę wypracowania ryczałtowych kwot zadośćuczynień[19]. Pomysł ten jest godny rozważenia, przy czym decydującym czynnikiem tego typu rozwiązań winien być uzasadniony interes osób poszkodowanych, a nie chęć redukcji świadczeń obserwowana w praktyce u niektórych ubezpieczycieli poprzez stosowanie różnych sztywnych tabel i katalogów. Z punktu widzenia poszkodowanych zasadnym byłoby z jednej strony wprowadzenie pewnego minimum, które gwarantowałoby adekwatny do rozmiarów krzywdy poziom finansowy świadczenia - a z drugiej strony pozostawienie sądowi swobody orzekania, co pozwoliłoby na ustalenie zadośćuczynienia odzwierciedlającego elementy powstałej krzywdy w konkretnym przypadku. Oczywiście rozwiązanie takie powinno być uzupełnione szeregiem prokonsumenckich rozwiązań, jak np. działaniem niezależnych od zainteresowanych komisji lekarskich nadzorowanych przez Państwo z udziałem wybitnych specjalistów odpowiadających rodzajowi uszczerbku, schorzenia, etc., wykorzystaniem mechanizmów antyinflacyjnych.

Natomiast obecnie, w braku takich regulacji, chcąc działać profesjonalnie należałoby odchodzić od powszechnie stosowanego od szeregu lat ustalania zadośćuczynienia mechanicznie czyli poprzez jego wyliczanie oparte na regułach arytmetycznych, zastępując je indywidualnym miarkowaniem z uwzględnieniem wskazywanych w orzecznictwie szeregu istotnych dla rozmiaru krzywdy czynników.

Dodatkowo, jeżeli chcecie Państwo rozszerzyć swoją wiedzę i uzyskać szerszy zakres informacji na omawiany powyżej temat zapraszamy również do zapoznania się z następującymi opracowaniami i treściami:

- Często zadawane pytania - Ubezpieczenia komunikacyjne odpowiedzialności cywilnej (OC) - szkody osobowe

- Serwis prawny - Orzecznictwo - Zadośćuczynienie

- Aleksander Daszewski - Zadośćuczynienia za szkody niemajątkowe z art. 445 § 1 k.c. oraz art. 446 § 4 k.c. - Rozprawy Ubezpieczeniowe nr 9(2/2010)

- Serwis prawny - wzory pism - Ubezpieczenia gospodarcze (ubezpieczenia komunikacyjne; na życie; mienia)


W przypadku, gdyby Państwa problemy wymagały szerszego wyjaśnienia zapraszamy do skorzystania z porad ekspertów udzielanych podczas dyżurów telefonicznych. Dyżury te odbywają się od poniedziałku do piątku pod numerem telefonu: 22 333-73-28 w godzinach 8.00 - 16.00 oraz 17.00 - 19.00.

 

Opracowanie przygotował Aleksander Daszewski, r.pr. koordynator w Biurze Rzecznika Ubezpieczonych

 


[1] Najczęściej w praktyce występują koszty: leczenia, rehabilitacji, opieki, transportu, przygotowania do wykonywania nowego zawodu.

[2] Por. art. 445 § 3 k.c. Roszczenie o zadośćuczynienie przechodzi na spadkobierców poszkodowanego, ale tylko wtedy, gdy roszczenie o nie zostało uznane na piśmie lub, gdy powództwo o nie zastało wytoczone jeszcze za życia poszkodowanego.

[3] Chodzi tutaj o bolesność zabiegów, dokonywane operacje, leczenie sanatoryjne, okres dochodzenia do względnej sprawności, przywrócenie funkcji organizmu, etc.

[4] Chodzi tutaj o niemożność podjęcia pracy, wykonywania wyuczonego zawodu, uprawiania sportu, zawarcia związku małżeńskiego, posiadania dzieci, aktywnego korzystania z życia i rozrywek.

[5] Por. przyp. nr 3.

[6] Por. uchwała SN z dnia 21 listopada 1967 r. (sygn. akt II PZP 37/67) oraz wyrok SN z dnia 10 lutego 1998 r. (sygn. akt II CKN 608/907).

[7] Orzecznictwo wyraźnie wskazuje, że wysokość zadośćuczynienia powinna być miarkowana proporcjonalnie do stopnia uszczerbku na zdrowiu, tzn. im jest wyższy stopień uszczerbku tym wyższa powinna być wysokość zadośćuczynienia.

[8] Judykatura zmierza w kierunku uznania, iż wysokość zadośćuczynienia powinna uwzględniać ogół cierpień natury fizycznej poszkodowanego, długotrwałość cierpień - im większe i dłuższe cierpienia tym wyższa winna być wysokość zadośćuczynienia.

[9] Orzecznictwo wyraźnie wskazuje, że im poszkodowany jest młodszy tym wyższe powinno być zadośćuczynienie.

[10] W zależności od konkretnego przypadku czynnik płci powinien być brany pod uwagę, np. inaczej powinno być miarkowane zadośćuczynienie dla kobiety, która po wypadku ma zniekształconą twarz i szereg widocznych blizn, a inaczej w analogicznym przypadku wobec mężczyzny.

[11] Analizując ugruntowaną linię orzecznictwa wyraźnie widoczne jest, iż na podwyższoną wysokość zadośćuczynienia wpływają takie czynniki jak: niemożność podjęcia pracy, wykonywania wyuczonego zawodu, uprawiania sportu, zawarcia związku małżeńskiego, posiadania dzieci, aktywnego korzystania z życia i rozrywek.

[12] Linia orzecznictwa w części przypadków wskazuje na konieczność uwzględnienia w wysokości zadośćuczynienia zamożności, zasobności poszkodowanego z uwzględnieniem otoczenia ekonomicznego w jakim poszkodowany się porusza.

[13] Przykładowo, posługując się akademickim przykładem, miarkując zadośćuczynienie po utracie palca inaczej należy podchodzić do przeciętnego człowieka a inaczej do pianisty czy chirurga, dla którego ta część ciała jest wyjątkowo istotna ze względu na charakter pracy, którą wykonuje.

[14] Por. wyrok SN z dnia 3 lutego 2000 r. (sygn. akt I CKN 969/98).

[15] Por. wyrok SN z dnia 3 maja 1972 r. (sygn. akt I CR 106/72).

[16] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 8 grudnia 1992 r. (sygn. akt I ACr 429/92).

[17] Sygn. akt II CKN 204/97. Podobnie SN w wyroku z dnia 6 czerwca 1997 r. wskazał, że przy określaniu odpowiedniej sumy nie można kierować się kwotami jakie zasądzają sądy w podobnych sprawach.

[18] Przykładem takich orzeczeń mogą być wyroki: SN z dnia 20 kwietnia 2006 r. (sygn. akt IV CSK 99/05), w którym podwyższono zadośćuczynienie do kwoty 150 000 zł; Sądu Apelacyjnego w Łodzi, który w wyroku z dnia 20 stycznia 2005 r. (sygn. akt I ACa 1178/04) przyznał poszkodowanemu zadośćuczynienie od zakładu ubezpieczeń w kwocie 160 000 zł; Sądu Okręgowego w Warszawie, który w orzeczeniu z dnia 21 marca 2001 r. (sygn. akt I C 1048/97) przyznał łącznie poszkodowanemu zadośćuczynienie na poziomie 180 000 zł; Sądu Apelacyjnego w Lublinie, który w wyroku z dnia 9 sierpnia 2003 r. (sygn. akt I ACa 588/02) orzekł zadośćuczynienie na poziomie 250 000 zł; Sądu Okręgowy w Płocku, który w wyroku z dnia 31 marca 2003 r. (sygn. akt IC 885/01) przyznał zadośćuczynienie w kwocie 300 000 zł; Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie z dnia 19 października 2006 r. (sygn. akt I ACa 394/06), który podwyższył wysokość zadośćuczynienia na kwotę 400 000 zł (w I instancji wysokość zadośćuczynienia wynosiła 300 000 zł).

[19] Takim próbom zdecydowanie przeciwstawia się A. Szpunar, Wynagrodzenie szkody wynikłej wskutek śmierci osoby bliskiej, Oficyna Wydawnicza Branta, Bydgoszcz 2000, s. 164.

 

p3
najczęściej zadawane pytania

p2
Baza ogłoszen

2013 Arkadiusz Słabek. Wszystkie prawa zastrzeżone. Wsparcie techniczne: Photo Graphic Project LTD & Nabilsoft Ltd.